Najpiękniejszy dźwięk, jaki znam, to tykanie zegara. Żeby je usłyszeć, wokół musi być cicho. Przypomina mi się pokój dziadka, w którym czasami sypiałam. Dziadek był kolekcjonerem zegarów i wieczorem, gdy milkły telewizor, szczękanie sztućców i towarzyskie dyskusje, rozpoczynał się koncert czasomierzy, a ja zasypiałam ukołysana cyk-cykaniem. Wiedziałam, że czas pracuje na moją korzyść i do dziś naiwnie w to wierzę.

Zwierciadło, grudzień 2007